Przed nami klasyk Ekstraklasy. Stal gra z Górnikiem

Lech wygrywa po błędach bramkarza Stali W[WIDEO]

W poniedziałek (15.02) piłkarze Stali Mielec zagrają na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Będzie to spotkanie numer „pięćdziesiąt” między obiema utytułowanymi zespołami.

Do pierwszego spotkania obu drużyn doszło w 1961 roku. Wtedy Stal Mielec po raz pierwszy awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Przywitanie nie było jednak miłe. W Zabrzu były baty 1:7, a u siebie 1:6. Ostatni mecz to porażka 0:2 w drugiej kolejki bieżącego sezonu Ekstraklasy.




Pokora i wiara

Jak będzie teraz? Trener mielczan, Leszek Ojrzyński jest pełen wiary, ale też stąpa mocno po ziemi:

Tabela pokazuje gdzie jest Górnik a gdzie jest Stal. My na razie jesteśmy na ostatnim miejscu. Trudno, żebyśmy w tej sytuacji byli faworytem tego meczu. My przede wszystkim chcemy zagrać skutecznie. Wiemy, że to bardzo trudny rywal. Mają dobrych piłkarzy. Jednym z nich jest Bartosz Nowak, który do niedawna grał w Mielcu. Podchodzimy do tego meczu z pokorą, ale i z wiarą we własne siły. Walczymy o trzy punkty. Wszyscy zawodnicy są gotowi do gry. Ci co mieli drobne urazy też powinni wrócić. Z tego się bardzo cieszymy i oby tak było do końca.

Trener odniósł się też do przełożenia meczu z Wisłą Płock. Stało się  tak w związku z atakiem zimy:

– Szkoda, że nie zagraliśmy tego meczu. To była dla nas szansa nie tylko na wywalczenie punktów, ale także lekcja poglądowa. Zobaczylibyście jak w warunkach meczowych prezentują zawodnicy, którzy byli wytypowani do gry. Nie było to nam dane, trzeba to przyjąć. Tego samego dnia zagraliśmy grę wewnętrzną. Potem drużyna miała dwa dni wolnego, następnie wróciliśmy do zajęć.

Tak było z Górnikiem

Leszek Ojrzyński podzielił się również swoimi refleksjami na temat swojego pobytu w Górniku Zabrze. Pracował tam w sezonie 2015/16.




– Czułem ogromny niedosyt. Mieliśmy do końca sezonu jeszcze, nie wiem, dwanaście, trzynaście kolejek, punktów do zdobycia jeszcze była masa, a po czwartej kolejce w nowym roku zostałem zwolniony. W grudniu odbierałem nagrodę dla najlepszego trenera Zabrza, bo w listopadzie i w grudniu nie było lepszej drużyny od Górnika Zabrze. Wygrywaliśmy mecze, do tego mieliśmy chyba tylko dwa remisy. Niestety, później mieliśmy „słynny” obóz przygotowawczy w Hiszpanii. Wielka klapa. To też spowodowało, że musiałem rozstać się z Górnikiem. Taka jest kolej rzeczy.

Materiał WIDEO





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.