Remis z Wisłą Płock po gonitwie w drugiej połowie

Maciej Jankowski wzmacnia mielecką Stal

W zaległym meczu 16. kolejki Ekstraklasy piłkarze Stali Mielec mierzyli się dziś z Wisłą Płock. Kiedy po 50 minutach goście prowadzili już dwiema bramkami, wydawało się, że jest już „po zawodach”. Mielczanie pokazali jednak wielki charakter.

Pierwsze minuty dzisiejszego Stal nie potrafiła wykreować zbyt wielu okazji. Bardzo aktywny był Petteri Forsell. W 8. minucie Fin strzelił z ośmiu metrów, bramkarz gości był jednak na stanowisku.




Ambicja i charakter

Jako że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, pięć minut później Wisła wyszła na prowadzenie.  Gol podciął skrzydła gospodarzom, którzy stracili inicjatywę. Dopiero w 34. minucie na bramkę rywali strzelał Grzegorz Tomasiewicz. Tymczasem…

Tuż po zmianie stron płocczanie podwyższyli na 0-2. Na szczęście nie podłamało do mielczan. W 59. minucie golkiper Wisły najpierw odbił strzał Marcina Flisa, po chwili zbił piłkę na słupek uderzenie głową Mateusza Matrasa. Bramka dla FKS padła dwie minuty później. Flis głową odegrał do Macieja Jankowskiego (na zdjęciu), który strzelił gola. Gospodarze uparcie szukali wyrównania. Udało się to dopiero w 87. minucie za sprawa Matrasa, który trafił z bliska. Na więcej zabrakło czasu…

Po dzisiejszym remisie, Stal Mielec wzbogaciła swoje konto o punkt, ale w dalszym ciągu okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Do przedostatniego w tabeli Podbeskidzia Bielsko-Biała traci punkt, a dwa do Cracovii. W następnej kolejce FKS zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice. Spotkanie odbędzie się także w niedzielę (07.03), o godzinie 12:30.




16. kolejka Ekstraklasy, czwartek, 4 III 2021
Stal MielecWisła Płock 2:2 (Jankowski 61’, Matras 87’)
FKS: Rafał Strączek – Albin Granlund (46′ Robert Dadok), Marcin Flis, Bożidar Czorbadżijski (77′ Mateusz Mak), Krystian Getinger – Petteri Forsell (84′ Andreja Prokić), Mateusz Matras – Grzegorz Tomasiewicz, Jonathan de Amo (46′ Maciej Domański), Łukasz Zjawiński (67′ Aleksandar Kolew) – Maciej Jankowski.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.