
Do zebrania wymaganych 11 tys. podpisów pod petycją o referendum w sprawie odwołania władz powiatu podobno zabrakło niewiele. Koniec końców akcja została zawieszona. Zdaniem Michała Deptuły inicjatywa referendalna była wyrazem sprzeciwu wobec działań starosty Zbigniewa Tymuły.
Uważa on jednak, że organizacja referendum w tym czasie byłaby złym rozwiązaniem. – Pozostał nam tylko rok do wyborów. Myślę więc, że należy trochę poczekać, żeby to ludzie za pomocą kartki wyborczej podjęli ostateczną decyzję w sprawie kształtu samorządu powiatowego – zaznacza Deptuła.
– Jako szef największego klubu opozycyjnego, mógłbym organizować konferencje prasowe i prawić jak to jest źle. Jestem przekonany, że tak właśnie na moim miejscu postąpiłby pan starosta. Ale patrzę na samorząd realnie i uważam, że referendum nie byłoby dobrym rozwiązaniem – dodaje.
Innym argumentem przeciwko referendum są jego koszty. Szacuje się, że tylko diety dla członków komisji kosztowałyby ok. 100 tys. zł. Twarzą akcji referendalnej był dobrze znany w regionie Ireneusz Dzieszko, którego wspierały związki zawodowe Szpitala Powiatowego w Mielcu
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis