Żółta ciecz w kranach mieszkańców gminy Przecław

Żar leje się z nieba, a w kranach nie ma wody

Z kranów mieszkańców gminy Przecław leci żółta ciecz.  Ludzie nie mają na tyle odwagi, żeby tę „wodę” pić nawet po przegotowaniu…

Problem dotyczy wody z wodociągu Tuszyma, który zaopatrują w wodę: Przecław, Podole, Błonie, Łączki Brzeskie i Wylów. To właśnie w tych miejscowościach ludzie skarżą się na żółtą śmierdzącą i brudną ciecz, która zamiast wody leje im się z kranów.




Żółta ciecz i maź

Pan Andrzej, mieszkaniec gminy Przecław, przeczuwając tę sytuację, na początku tego roku zamontował sobie zespół filtrów. Składa się on z trzech filtrów: pierwszy wyłapuje zanieczyszczenia do 20 mikronów, drugi węglowy, trzeci chemiczny. W filtrze nr 3 pojawiła się mazista i klejąca substancja.

– Faktem jest to że, my to pijemy. Mi ręce opadają. Postanowiłem wysłać wodę jak i próbki z każdego filtra do analizy do niezależnego laboratorium celem zbadania tej wody. Mam informacje od mieszkańców o częstych biegunkach i bólach brzucha, są też wysypki na ciele po kąpieli, co mogę sam poświadczyć – zaznaczył mężczyzna.

Sprawą zainteresował się radny powiatowy:

– W okresie upałów i wzrostu zużycia wody mieszkańcy niepokoją się jakością tego, co płynie w ich kranach. Skargi dotyczą zabrudzenia wody i jej zapachu. Ludzie nie mają na tyle odwagi, żeby pić taką wodę nawet po przegotowaniu. Zwiększa się ilość chloru w wodzie, mimo to jej stan jest nadal fatalny – komentuje Kazimierz Gacek.




Trzeba przegotować

Z informacji Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Mielcu wynika, że w sieci jest podwyższona wartość mikroorganizmów. Nie wykryto tam bakterii grupy coli. To nie znaczy, że zagrożenia nie ma.

W związku z tym Sanepid radzi wodę przeznaczoną do spożycia przez niemowlęta, dzieci do lat dwóch i osoby ze znacznie obniżoną odpornością, gotować przez minimum dwie minuty, a następnie bez gwałtownego schładzania pozostawić do ostudzenia.

Zarządca wodociągu został zobowiązany do przywrócenie jakości wody spełniającej wymagania.

Płukanie wodociągu

Renata Siembab, burmistrz Przecławia, zapewnia, że mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie:

– Zainwestowaliśmy już 3 mln zł w wodociągi. One jednak wymagają ciągłej modernizacji. To nie jest tak, że ten proces się zakończył. Wodę czerpiemy ze studni głębinowych w Białym Borze, których cechą charakterystyczną jest zażelazowienie. W związku z tym cały proces technologiczny musi trwać. Pewne rzeczy musimy poprawiać. Obecnie są pewne trudności z barwą wody. Ma to związek z tym, że odbywa się standardowa czynność, jaką jest płukanie sieci – zaznaczyła burmistrz.




I rzeczywiście to nie pierwsza taka sytuacja. Półtora roku temu woda z sieci Tuszyma w ogóle nie nadawała się do spożycia. W związku z tym mieszkańcy gminy Przecław i części mieleckiego osiedla Rzochów zdani byli na łaskę beczkowozów.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.