Ta spółka-moloch „doiłaby” budżet, grabiąc miasto z kolejnych inwestycji

W ostatnich dniach Mielec żyje sporem o sens powoływania miejskiej spółki sportowej, która – jak mówią niektórzy – miałaby uratować piłkę ręczną w Mielcu, a przy okazji – spłacić długi klubu piłki ręcznej. Niemałe, bo wynoszące grubo ponad milion złotych. Czyli podatnicy mieliby płacić za zaniedbania działaczy sportowych. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się radni PiS. O powodach tej decyzji opowiedział nam jeden z nich. Oto jego stanowisko:

– Przeczytałem ostatni felieton Marcina Serafina i tak sobie myślę, że merytoryki, poza paroma przymiotnikami z negatywną konotacją, tam nie ma. Cóż… jego prawo oceny. Ale jak już ocenia, to trzeba opierać się na faktach. Trzeba zacząć mówić otwarcie, że walka toczyła się o etaty w spółce, co było na rękę (prezydentowi) i spłatę długu działaczy. A kibice jak to kibice, sercem za klubem…

Wypadkową jednak byłby moloch komunalny obsługiwany przez kilkadziesiąt, a może więcej osób. Wielka rodzina … twardy elektorat który pod przykrywką sportu „doiłby” budżet grabiąc miasto z kolejnych inwestycji. Założyć spółkę, to stworzyć precedens dla innych, że można klub zadłużyć, a potem przyjść z prośbą o kredyt który nigdy nie spłacimy.

Tyle nasz rozmówca. Poniżej prezentujemy oficjalne już oświadczenie Rady Miejskiej:

My radni Rady Miejskiej VII kadencji wyrażamy wolę wsparcia dla sportu w tym szczególnie piłki ręcznej, która stoi przed ważnym krokiem, decydującym o swojej przyszłości. Stoimy na stanowisku, że sport w Mielcu, stał i stoi na najwyższym poziomie, bo jest naszą chlubą i marką. Nasza drużyna boryka się z poważnym problemem finansowym.  Zobowiązania ich wobec wierzycieli, o których dowiedzieliśmy się 31 maja sięgają ponad milion złotych. Chcemy piłce ręcznej pilnie pomóc, wybierając jak najlepszy wariant dla klubu i mielczan, oparty o fakty i kompletne dokumenty.

Radni Rady Miejskiej w Mielcu od początku kadencji podejmowali konkretne działania: zwiększyliśmy o sto procent dotychczasowe nakłady samorządu na sport, podnosząc wysokość stypendiów, przekazując kilkuset tysięczne dotacje ze środków publicznych, których największym beneficjentem była mielecka piłka ręczna. Od prawie dwóch lat nie pozostawiamy żadnego sygnału ze strony klubu SPR, bez wymiernego wsparcia finansowego. Również decyzja o podjęciu budowy nowej hali widowiskowo sportowej była oparta między innymi z potrzeby wynikającej z udziału drużyny piłki ręcznej w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Ostatnia, niezwykle dynamiczna sytuacja w klubie piłki ręcznej ujawniła niejasny milionowy dług oraz widmo wielu roszczeń finansowych ze strony obecnych i byłych zawodników, również rozstrzygających się na wokandzie sądowej. Rozumiemy chęć skorzystania z zaproszenia do uczestnictwa w rozgrywkach tworzącej się zawodowej ligi piłki ręcznej przez nasz klub, pomimo sportowego spadku drużyny oraz wszystkich aspektów organizacyjnych i finansowych oraz braku konkretnej informacji o regulaminie rozgrywek, nadal jesteśmy z naszą drużyną.

Jednak będąc odpowiedzialnymi za wydatkowanie środków publicznych miasta Mielca jesteśmy zmuszeni przestrzegać dyscypliny finansowej i budżetowej, a w sprawach majątkowych miasta wykazać się należytą, dalekowzroczną gospodarnością.

Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty oraz fakt, iż nadal nie ma żadnych konkretnych dokumentów ze strony samego operatora PGNiG Superligi, czyli regulaminu, finansowych kryteriów pozwalających na wiarygodny plan realizacji działania przystąpienia zespołu do ligi, będzie nieodpowiedzialnym nałożenie na wszystkich mielczan kosztów funkcjonowania i spłaty zadłużenia nowopowstałej sportowej spółki komunalnej (spółki akcyjnej), bez poznania wszystkich wyżej wymienionych aspektów finansowych, prawnych i personalnych oraz niezbędnych ekspertyz.

Jednocześnie oczekujemy od wszystkich stron: Prezydenta, SPR Stal Mielec, PGNiG Superligi rzetelnych i wyczerpujących informacji. Deklarujemy, iż po uzyskaniu wspomnianych wyżej aktualnych dokumentów i transparentnego wyjaśnienia zadłużenia (zwłaszcza wobec zawodników), oraz analizy prawnej i finansowej wszystkich zaproponowanych wariantów jesteśmy gotowi odpowiedzialnie podjąć dalsze konkretne działanie mające na celu uzyskanie licencji przez drużynę Stali Mielec w najwyższej lidze rozgrywkowej.”





1 Komentarz

  1. No, pięknie pan radny powiedział. „Twardy elektorat” który „doi miasto z pieniędzy” – niech pan radny (Jakub jak mniemam) opowie o „twardym elektoracie” na stanowiskach od niedawnej „dobrej zmiany” w szpitalu powiatowym, gminie wiejskiej Mielec, starostwie i podlegających mu urzędach, policji i wszędzie tam, gdzie ludzie związani z mieleckim PiS wykonali desant. To już w porządku oczywiście jest?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.