Rośnie armia miejskich urzędników. Sęk w tym, że nie nie tych co trzeba







Wzrost zatrudnienia w Urzędzie Miasta już dawno stał się faktem. I w zasadzie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nowi pracownicy pojawili się akurat w tych jednostkach, które niekoniecznie tego potrzebują. Natomiast w wydziałach, które zajmują się inwestycjami, panuje posucha.




– Należy zastanowić się nad zmianą struktury funkcjonowania Urzędu Miasta – zaapelowała radna Barbara Tutro. – Może zamiast mnożyć nowe etaty, należałoby stworzyć odpowiednio wynagradzane miejsca pracy dla osób, która faktycznie będą specjalistami. Na nich bazować. Należy również pomyśleć nad tym, czy praca w urzędzie rzeczywiście jest równo rozdzielona wśród pracowników.




W podobnym tonie wypowiadał się Marian Kokoszka, przewodniczący Rady Miasta: – Przed nami poważne przedsięwzięcia. To wymaga odpowiedniej liczby fachowców w urzędzie – podkreślał. – Co prawda mamy w urzędzie do czynienia z rosnącą liczbą etatów, ale, niestety, nie tam gdzie trzeba.




Wiceprezydent Jan Myśliwiec tłumaczył, że urząd wielokrotnie szukał pracowników do wydziałów zajmujących się inwestycjami. – Niestety takich fachowców na rynku pracy nie ma. Inwestycji w kraju jest masa, firmy płacą bardzo dobre pieniądze, i naprawdę ciężko przebić nam to finansowo. W tej sytuacji przymierzamy się do stworzenia takiego układu w urzędzie, żeby on był bardziej dynamiczny.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.