Pora zadać to pytanie: czy na mieleckiej strefie panuje zmowa płacowa?




Coraz częściej i głośniej słychać słowa krytyki na temat warunków pracy w fabrykach Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Skarżą się głownie pracownicy produkcyjni. Mówią się o żenująco niskich zarobkach w większości z firm. Nie przez przypadek mówi się, że na SSE ma miejsce zmowa płacowa.




Według danych statystycznych poziom bezrobocia w Mielcu wynosi zaledwie 3-4 proc. i jest jednym z najniższych na Podkarpaciu. Problem w tym, że często ta praca jest słabo płatna.




– Proszę się przyjrzeć, ile tam zarabiają pracownicy produkcyjni. W tej chwili na strefie trudno zarobić nawet 2 tys. zł. Za te pieniądze trudno jest utrzymać rodzinę. Powinno się działać w tym kierunku, żeby ludzie nie zarabiali najniższą krajową – mówił jeden z mieszkańców.  – Ukończyłam studia wyższe, pracuję na strefie, gdzie zarabiam bardzo słabo – skarżyła się mielczanka. – Wiadomo, że funkcjonuje tu tzw. zmowa płacowa. W firmach kobiety nie są w stanie zarobić więcej niż najniższa krajowa.




W podobnym tonie wypowiada się jeden z radnych miejskich (imię i nazwisko do wiadomości red.). – W Mielcu od lat mówi się o zmowie płacowej na strefie. Chodzi o to, że powyżej pewnych kwot pracownicy produkcyjni po prostu tam nie zarobią. 2,5 tys. zł – to maksimum tego, co można tu dostać. Doszło do tego, że zaczyna brakować rąk do pracy. Coraz więcej osób się zwalnia. Wyjeżdżają z Mielca.




Prezydent miasta, Daniel Kozdęba choć w żaden sposób nie odpowiada za prywatne biznesy, to czuję powagę problemu: – Naszym wyzwaniem jest to, żeby praca w Mielcu była dobrze płatna – mówił na antenie Radia Leliwa. – Trzeba jednak brać pod uwagę specyfikę pracy na strefie. Moja subiektywna ocena tego jest taka, że nasze firmy, mieleckie, które działają tutaj od początku, rozwijają się prężnie i naprawdę bardzo mocno starają się dbać o swoich pracowników. Kiedy rozmawiam z przedsiębiorcami, mam wrażenie, że gramy do jednej bramki. Że zależy nam na tym, żeby ludzie mieli godne zarobki.





1 Komentarz

  1. Byłem na rozmowie w jednej z Mieleckich firm na strefie ul. Wojska Polskiego. Stanowisko elektryk/automatyk przemysłowy z uprawnieniami i doświadczeniem 8lat. Rozmowa była całkiem dobra powiedziałem 2500zł netto na rękę w okresie próbnym w ferworze rozmowy otrzymałem odpowiedź od szefa firmy … „Nikt na strefie tyle Panu nie da !” Z tego co wiem na strefie w Rzeszowie (Jasionka) jest podobna sytuacja i stawki są takie aby ludziom z Mielca nie opłacało się tam jeździć. Na chwilę obecną brakuje ludzi do pracy co widać po ogłoszeniach i to będzie musiało się zmienić, więc stawki będą musiały się też zmienić.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.