Mieszkańcy osiedla Smoczka protestują przeciwko budowie bloków. Nie zgadzają się na to, żeby obiekty te stały blisko ich domów.
Na ponad dwuhektarowej działce, w rejonie ulic Powstańców Warszawy i Witosa, na osiedlu Smoczka, ma powstać osiedle budynków wielorodzinnych. Założenia były takie, że powstanie tam 200-230 mieszkań o powierzchni 30-70 metrów każde.
NIE dla bloków
Obiekty te mają powstać na miejskiej działce Na taką lokalizację nie zgadzają się okoliczni mieszkańcy.
Ostatnio spotkał się z nimi radny Jarosław Szczerba:
– Rozmawiałem z grupą przeszło 40 mieszkańców ulic: Witosa, Kahla, Śliwy, Św. Brata Alberta, Rataja i Mikołajczyka. Są to ulice, które znajdują się w sąsiedztwie tej inwestycji. Plany, jakie miasto ma wobec tego terenu, nie mają nic wspólnego z porozumieniem, które 4 lata temu podpisało na bazie ich petycji złożonej w magistracie.
Urzędnicy zapewniali ludzi, że inwestycja będzie uwzględniała: ograniczenia wysokości budynków w sąsiedztwie domów jednorodzinnych, zachowanie pasów zieleni oddzielających bloki od posesji prywatnych, zaprojektowanie nowych ciągów pieszych i jezdnych oraz usytuowanie budynków z maksymalnych odsunięciem od istniejącej zabudowy – wylicza Szczerba.
Urząd odpowiada
Waldemar Wiącek, naczelnik Wydziału Urbanistyki w Urzędzie Miasta, podkreśla, że od 1994 roku w planie zagospodarowania przestrzennego teren ten funkcjonuje jako obszar zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej. W związku z tym wszyscy, którzy kupowali tam działki, mieli świadomość, że wcześniej czy później powstaną tam bloki.
– Niemniej jednak zgodnie z ustaleniami z mieszkańcami linia zabudowy wynosi tam 6-10 m. Pomiędzy ulicą Kahla a najbliższym blokiem wprowadzona jest dodatkowa droga z układem parkingowym. Stało się tak po to, aby jeszcze bardziej odsunąć zabudowę bloków od najbliższego domu. Szczyty budynków wielorodzinnych zostały tak usytuowane, żeby oglądalność tego, co się dzieje na działkach prywatnych była ograniczona do minimum.
Nie da się zaprojektować miasta, które jest całkowicie jednorodzinne albo wielorodzinne. Zawsze jest styk zabudowy. Zazwyczaj jest nim ulica. Choć np. na ulicy Warneńczyka nawet tego nie ma. Bloki stoją obok domów – zaznacza.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis