Radni PiS: – Niech prezydent przeprosi za sortownię

Radni PiS domaga się od prezydenta Jacka Wiśniewskiego podziękowań za zablokowanie budowy sortowni śmieci w strefie. Żądają od niego też przeprosin za kalumnie, które jak twierdzą, miał rzucać pod ich adresem.

Sortownia miała być lokowana w jednej z hal na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu.

Interwencja ARP

Składowane miały być tam odpady: opakowaniowe, z budowy i remontów, z infrastruktury drogowej, z terenów zanieczyszczonych; komunalne włącznie z frakcjami gromadzonymi selektywnie.




Decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego zadania wydał prezydent Jacek Wiśniewski.  Spotkało się to z ogromną krytyką społeczną.

Stosowne działania w tej sprawie podjęła Agencja Rozwoju Przemysłu i skorzystała z prawa pierwokupu nieruchomości i zablokowała inwestycję. W efekcie wydana przez prezydenta decyzja środowiskowa przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.

Radni PiS żądają

Radni opozycji zażądali od Wiśniewskiego osobnych podziękowań za to, że (jak twierdzą) przyczynili się do zablokowania budowy sortowni śmieci.

– Wszyscy znamy genezę. Zaczęło się od błędnej decyzji pana prezydenta, który zgodził się na ulokowanie tego zdania w środku strefy. Chciałbym podziękować radnym, która nagłośniła sprawę, doprowadzili do zwołania sesji nadzwyczajnej i w konsekwencji do zablokowania tej inwestycji. Panie prezydencie, wypadałoby się zachować po dżentelmeńsku, podziękować radnym, którzy zauważyli pana błąd, i przeprosić za te wszystkie uwagi, które z pana ust na nich spływały – oświadczył radny Jakub Blicharczyk.

W podobnym tonie wypowiadali się inni radni PiS:

– Skoro dziękujemy ARP, to dobrze byłoby pamiętać o radnych, którzy nie zwątpili pomimo półprawd prezydenta. Dzięki temu jesteśmy w innej sytuacji – podkreślał Radosław Swół.




Po stronie Jacka Wiśniewskiego stanęli radni koalicji:

– To nie prezydent decydował o lokalizacji tej inwestycji. On podejmował działania w zakresie warunków środowiskowych. Taka była jego rola. W związku z tym nie chciałbym, żebyśmy tej dobrej sprawy, która już się zakończyła, przekształcili w pyskówkę – apelował Bogdan Bieniek, przewodniczący Rady Miasta.

– Starajmy się operować językiem pozytywnym, nie konfliktować, bo jest to niepotrzebne – wtórował mu radny Zdzisław Nowakowski.

Prezydent odpowiada

Głos zabrał sam prezydent:

– Powtarzam po raz kolejny, że to była decyzja stricte administracyjna. A skoro mówimy o dobrym klimacie, to poprosiłem, żeby w stanowisku Rady Miasta było napisane, że „prezydent i radni dziękują ARP za podjętą decyzję”. Nie wiem z jakiego powodu nie zostało to ujęte. W każdym razie to kolejny dowód na to, że państwo radni z klubu PiS widzicie siebie i prezydenta z boku, który w waszej opinii cały czas stara się działać na niekorzyść miasta. Jest to kolejne kłamstwo – złościł się Jacek Wiśniewski.




Na reakcję radnych PiS nie trzeba było  czekać:

– Skoro tak bardzo pan chciał dziękować, to co pan zrobił, żeby nie doszło do tej inwestycji? Pan zrobił wszystko, świadomie lub nie, żeby ta inwestycja właśnie powstała. Z czego się pan cieszy? Że powstrzymaliśmy pana przed tym szaleństwem? – pytał radny Robert Wójcik.

– Wygląda na to, że w magistracie pracuje trzech prezydentów.  Jeden jest za budową sortowni śmieci i podejmuje wszelkie decyzje, aby ona powstała. Drugi z kolei mówi, że to dobrze, że tego pierwszego powstrzymaliśmy. A teraz pojawia się trzeci, który mówi: nie będę odpowiadał na pytania. Wygląda to dziwnie – ironizował Swół.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.