„Moja mama widziała ofiary bestialstwa „herojów” z UPA”

A jednak... Mielec upamiętni ofiary Rzezi Wołyńskiej

70 lat temu Ukraińcy dokonali mordu na bezbronnej ludności polskiej. Historycy szacują, że zginęło wówczas ponad 100 tys. osób, głównie dzieci, kobiet i starców. Jak się okazuje, osób, które przeżyły ten horror, nie brakuje również w Mielcu.

Kresowianie są również w rodzinie Romualda Rzeszutka, wiceprezesa stowarzyszenia „Prawda i Pamięć” w Mielcu: – Moja śp. ciocia urodziła się w Chodorowie, na południu od Lwowa. Bardzo przykro wspominała ten okres. Mówiła o potwornie okaleczonych trupach. Moja mama widziała ciała pomordowanych, które ze spalonych wsi Chełmszczyzny i południowej Lubelszczyzny spływały rzeką Wieprz.

Rzeszutek twierdzi, że prawda o ukraińskim ludobójstwie na Kresach wciąż nie jest do końca wyjaśniona. – Wielu rodaków wciąż nie ma świadomości tego, co się tam działo… Jakkolwiek już wiele zrobiono, żeby to zmienić – zastrzega. – Powstał m.in. film „Wołyń” pana Wojciecha Smarzowskiego, do którego zdjęcia były kręcone w Kolbuszowej. Wiele w tym zakresie robi również ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski.




Niestety, Ukraińcy wciąż boją się prawy – zaznacza nasz rozmówca. – Nie pomaga tamtejszy, który przyzwala na gloryfikację zbrodniarzy. Sam osobiście widziałem we Lwowie pomnik Stepana Bandery, chodziłem ulicą nazwaną imieniem „herojów UPA”.




O Mielec Lokalnie 3090 artykułów
Naszym celem i misją zarazem jest przekazywanie informacji z terenu powiatu mieleckiego. W szczególności dotyczy to gmin: Mielec, Radomyśl Wielki, Przecław, Tuszów Narodowy, Padew Narodowa, Czermin, Borowa, Gawłuszowice i Wadowice Górne. Jesteśmy dla Was i piszemy tylko lokalnie. Nasz e-mail: biuro@mieelclokalnie.pl. Zapraszamy na nasze social media:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.