Pacjent o Jacku Gamrocie: – Dał mi drugie życie




Pacjent o Jacku Gamrocie: - Dał mi drugie życie

Informacja o śmierci Jacka Gamrota, współtwórcy Oddziału Neurochirurgii w Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu, odbiła się szerokim echem. Poruszyło to wielu jego pacjentów. Jednym z nich jest Mateusz Materla, 32-letni mieszkaniec Kolbuszowej: – Pan doktor dał mi drugie życie. Czuję się jakbym stracił rodzica – napisał.

Przypomnijmy, że wczoraj (16.02) mielecki szpital poinformował o śmierci Jacka Gamrota, zastępcy Oddziału Neurochirurgii i jego współtwórcy.

Jednym z pacjentów tego cenionego lekarza był Mateusz Materla, 32-letni mieszkaniec Kolbuszowej. Ponad dekadę temu cudem przeżył ciężki wypadek samochodowy. Po wybudzeniu się ze śpiączki nie mógł chodzić. Nie poddał się.




Po miesiącach walki udało mu się ponownie stanąć na nogi. Mateusz postanowił podzielić się swoją historią w materiale wideo. Jego historia, która jest świadectwem i mocno motywuje do życia.

– „Stary” Mateusz umarł 27 listopada 2010 roku. Ale gdzieś pod koniec stycznia 2011 roku urodziłem się „nowy” silniejszy. Widocznie mam coś jeszcze na tym świecie do zrobienia. Pamiętam jak bardzo ciężko było na początku. Ale jeszcze nigdy się tak nie cieszyłem z tego, że żyje jak teraz. Życie to najcenniejszy dar jaki otrzymałeś i to całkiem za darmo… Doceń je. Ograniczenia są tylko w naszych głowach – przekonywał w filmie.

Informacja o śmierci Jacka Gamrota poruszyła wielu jego pacjentów. Jednym z nich był między innymi Mateusz Materla. Oto treść jego postu na Facebooku:

–  Dzwoniłem do dyżurki lekarskiej, bo chciałem się umówić na wizytę kontrolną. Ale nikt nie odbierał. Czuję się jakbym stracił rodzica.  Pan doktor dał mi drugie życie. Zawsze był taki uśmiechnięty, kiedy do niego przychodziłem…




Operował mnie 8 grudnia 2010 roku. Zawsze lubił żartować. Parę lat temu zapytałem go kiedy będę całkiem sprawny. Odpowiedział, że i tak jestem sprawniejszy niż 95 procent społeczeństwa. Nazywał mnie cudem oddziału i jednym ze swoich największych sukcesów zawodowych. Mówił mi że nie raz podaje mój przykład innym pacjentom jak nie mają motywacji. Zawsze jak u niego byłem i mu opowiadałem co mi się udało zrobić, to się cieszył i gratulował każdego najmniejszego sukcesu. Teraz go już nie ma. Jest Pan najlepszym lekarzem jakiego znałem. Do zobaczenia, Panie Jacku. Wyrazy współczucia dla rodziny.




2 Komentarze

  1. Super, że taki świetny, lecz w przypadku mojej Mamy coś mu nie wyszło i dziś jest kaleką, nie wspominając o tym, że 4 razy umierała i z rutynowego zabiegu już nigdy nie doszła do normalności..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.