NIE dla elektrowni na Wisłoce




Prezydent Jacek Wiśniewski sprzeciwia się planom przedsiębiorców, którzy chcą wybudować elektrownię wodną na Wisłoce w Mielcu. – Realizacja tej inwestycji stanowi zagrożenie dla mieszkańców. Rozumiem i popieram zamysł odnawialnych źródeł energii, ale w tym przypadku ryzyko, jakie przyjdzie nam ponieść, jest za duże – tłumaczy prezydent.

Budowa elektrowni na Wisłoce nie jest tematem nowym. W Mielcu mówi się o tym od ponad dekady. Inwestycja ma polegać m.in. na rozbudowie istniejącego progu betonowego, montażu trzech przęseł, wbudowaniu odkrytego kanału dopływowego i budowie budynku małej elektrowni. Projekt uwzględnia również wykonanie przepławki dla ryb i przyłącza kablowego.

Prezydent podkreśla, że taki zakres prac wiązałby się z wjazdem ciężkich maszyn budowlanych do koryta rzeki, a realizacja poszczególnych elementów budowy naruszyłaby naturalny pancerz rzeki, niszcząc strukturę dna, pogarszając jakość wody i zaburzając dynamikę jej przepływów.




Włodarz miasta uważa również, że podczas prac nie można wykluczyć dużego wezbrania wody, co mogłoby doprowadzić do podtopień okolicznych posesji. Dodatkowo istnieje obawa powstania rozległej „cofki” w korycie Wisłoki. Mało tego, na skutek wzrostu zmętnienia, a nawet zanieczyszczenia wód zaprawą cementową zagrożone byłoby fundamentalne dla Mielca ujęcie wody pitnej.

Prezydent dodaje, że duża ingerencja w środowisko naturalne oznaczałaby zagrożenie dla zwierząt. Odcięcie fragmentu rzeki miałoby katastrofalny wpływ na ryby wędrowne (np. łososie, węgorze).




Zgody na budowę elektrowni wodnej nie wyraża także Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, czyli właściciel ujęcia wody na Wisłoce. Temat elektrowni był także dyskutowany na Konwencie Wójtów Powiatu Mieleckiego – wszyscy członkowie tego gremium wyrazili sprzeciw wobec tej inwestycji. Samorządowcy chcą spotkać się w tej sprawie z ministrem ochrony środowiska.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.