Kto zawinił tragicznej śmierci braci w Górkach?

Kto zawinił tragicznej śmierci braci w Górkach?

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport dotyczący tragedii, do której doszło dwa miesiące temu w Górkach. W wyniku katastrofy lotniczej zginęli tam bliźniacy Norbert i Konrad W., 19-letni mieszkańcy Wampierzowa.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło w sobotę (04.06) w Górkach. Z Około godziny 21 w pobliżu prywatnego lądowiska na ziemię runął motoszybowiec. Na pokładzie maszyny było dwóch 19-letnich bliźniaków w Wampierzowa. Norbert  zginął na miejscu.




Konrad jakimś cudem wydostał się z płonącej maszyny. W ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Krakowie. Tydzień później zmarł. Pogrzeb braci odbył się w piątek (17.06) w kościele parafialnym w Wadowicach Górnych.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała właśnie raport dotyczący tej tragedii w Górkach. Jak wynika z dokumentu, popełniono całą masę błędów i dopuszczono się wielu zaniedbań…

– W dniu 5 czerwca 2022 r. w godzinach porannych na lądowisko w Górkach przybył wraz z synami właściciel samolotu ultralekkiego (o cechach motoszybowca) Straton D-8 Moby Dick. Po uzyskaniu zgody właściciela lądowiska, zmontowali samolot, który przywieźli na przyczepie. Następnie na lądowisko przybył poprzedni właściciel statku powietrznego i przeszkolił nowego właściciela w zakresie jego użytkowania. Pokazał, jak uruchomić silnik i wykonał jego próbę – czytamy w raporcie.




To, co działo się później,  to już cała seria błędów i zaniedbań, które w ogóle nie powinny mieć miejsca…

– Właściciel wiedział, że samolot nie ma aktualnego przeglądu technicznego i ubezpieczenia OC. Stwierdził jednak, że chce zobaczyć samolot w locie, bo jest to element transakcji. Poprzedni właściciel wykonał dokładny przegląd przedlotowy, w trakcie którego stwierdził, że samolot jest zmontowany poprawnie.

– Następnie próbował nawiązać łączność radiową z wieżą Mielec, aby uzyskać zgodę na lot. Próba ta nie powidła się, w związku z czym zgodę na lot uzyskano telefonicznie. Poprzedni właściciel wykonał trzy loty (po jednym z nowym właścicielem i jego dwoma synami) pilotując samolot z pierwszej kabiny. Po lotach telefonicznie zgłosił koniec lotów – wyjaśnia raport.




Wszyscy na lądowisku wiedzieli, że bliźniacy nie mają uprawnień do latania takim sprzętem. Mieli tylko niewielkie doświadczenie zdobyte na szybowcach.

Przed opuszczeniem lądowiska – około godz. 16.00 – poprzedni właściciel powiedział rodzinie W. aby „uważali”. Być może przeczuwał, że może zdarzyć się coś złego? Nowy właściciel wraz z synami stwierdzili, że wieczorem, jak ucichnie wiatr, pokołują samolotem po lądowisku, aby zapoznać się z jego własnościami…

– Kołowanie rozpoczęli około godziny 20.30. Około godziny 21.00 samolot został ustawiony do startu na początku pasa startowego i po rozbiegu długości około 40-50 m wystartował. Według świadka zdarzenia, pierwszy zakręt w lewo o 90° pilotujący wykonał na wysokości około 60 m, a następnie po krótkim locie po prostej wykonał kolejny taki zakręt i leciał równolegle do pasa startowego. Po drugim zakręcie samolot przeszedł na wznoszenie i zaczął tracić prędkość.




– Następnie pochylił się na dziób i zaczął nabierać prędkości (wzrosły też obroty silnika), po chwili przeszedł ponownie na wznoszenie i obroty silnika zmalały. Samolot stracił prędkość, przepadł w prawo i rozpoczął rotację w prawo ze skrzydłami w poziomie (korkociąg płaski). Po wykonaniu około 1 ¼ zwitki, opadając prawie pionowo, zderzył się z ziemią w odległości około 250 m po wschodniej stronie lądowiska. Po zderzeniu z ziemią samolot się zapalił. W wyniku wypadku obaj bracia ponieśli śmierć – czytamy w raporcie.

Wnioski PKBWL

    1. Samolot nie miał przeglądu technicznego.
    2. Samolot nie był ubezpieczony.
    3. Żadna z osób w samolocie nie posiadała uprawnień do jego pilotowania.
    4. Zgodnie z opisem technicznym samolotu minimalna masa pilota w pierwszej kabinie powinna wynosić co najmniej 70 kg. Według oświadczeń świadków masa pilota w pierwszej kabinie wynosiła około 60 kg.




Kto zawinił tragicznej śmierci braci w Górkach?

Znamy szczegóły tragedii w Górkach [ZDJĘCIA]





Znamy szczegóły tragedii w Górkach [ZDJĘCIA] Miejsce tragedii w Górkach. Zdjęcia: KPP Mielec.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.