Gdzie jest prezydent? Czy „wokół niego rozgrywa się paskudna gra”?




Prezydent Daniel Kozdęba od wielu miesięcy zmaga się z ciężką chorobą, i nie wiadomo czy w ogóle wróci do magistratu. W mieleckich mediach temat ten jednak nie istnieje. Nie ma też informacji, kto prezydenta może zastąpić. Zwrócił na to uwagę Andrzej Talarek. Poniżej treść jego felietonu:




„Miasto i wszystkie media zdały się zupełnie zapomnieć, i nawet nikt publicznie mu zdrowia nie życzy, jak też nie raczy społeczności poinformować co się dzieje, mimo że powinien. Takie mamy mieleckie media, takich mamy mieleckich polityków. Czy mielczanie nie powinni być informowani o losie człowieka, na którego gremialnie głosowali? Mamy może demokrację, czy cokolwiek innego?




Zawsze miałem sympatię do pana Kozdęby, od kiedy był w powiecie radnym, a nawet wyrażałem publicznie uznanie dla jego wielkiej aktywności. Imponował mi w tej bardzo trudnej z wielu powodów – nie tylko zdrowotnych – prezydenturze, swoją energią, nawet jak nie zgadzam się z jego decyzjami.




Jakoś czuję więź z panem Danielem poprzez to, że leżeliśmy w tym samym czasie w mieleckim szpitalu, prawie 7 lat temu. Ja po ciężkiej chorobie, on po operacji. Nawet poszedłem do niego w odwiedziny, mimo że się wcale osobiście nie znaliśmy.




Życie jest okrutne w swoich wyborach. Ja, stary, nadal mam się dobrze, a pan Daniel nadal walczy z chorobą. Podziwiam Go za tę wielką wolę walki. I za to, że tyle zrobił – kiedyś dla powiatu, teraz dla Mielca. Nawet zdrowy człowiek w takich warunkach politycznych miałby chwile zwątpienia.

A on szedł do przodu, mimo licznych przeciwności.




Dlatego tym bardziej z rosnącym zdziwieniem patrzę na to, co się dzieje wokół jego choroby. Podobno jest po operacji w Bydgoszczy, podobno teraz leży w Kielcach sparaliżowany.

Nie wiem, czy to prawda. Tak mówią po cichu w Mielcu.




Ale mówią też, że wokół niego rozgrywa się paskudna gra o następstwo. Mówią, że celowo jest namawiany do nie składania rezygnacji, bo wielu byłoby to nie na rękę. Do wyborów rok, może byłby komisarz? Kto wie? A już w mieście mówią, że bliscy współpracownicy szykują się do skoku na stanowisko. I nie mówi się w tym kontekście o wiceprezydentach.




Może to wszystko, co napisałem, to bzdury. Może. Ale dlaczego drugi rok tak się mielczan robi w bambuko? Odpowie ktoś? A rowy zarastają i nie ma ich kto wykosić, oczyścić. I narasta ta dziwna atmosfera, a na popularnym portalu stare artykuły o prezydencie. Że świętuje swoje 39 urodziny (to sprzed dwóch lat), że przechodzi rekonwalescencję po zabiegu (to sprzed roku), że poszedł do szpitala (dwa miesiące temu), i na końcu, że zaprasza na piknik rodzinny (to sprzed tygodnia). Czy to jakieś jaja?




Ludzie, opanujcie się. Szanujmy się nawzajem. Szanujmy człowieka, który już jest zasłużony dla Mielca.”

Andrzej Talarek





1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.