To już pewne. Mielczanie oddadzą hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Chodzi o masakry polskiej ludności cywilnej, którą w 80 lat temu przeprowadzili ukraińscy zbrodniarze. W tym roku, w czasie wojny na Ukrainę, wydarzenie to ma szczególny wymiar.
Mieleckie uroczystości upamiętniające ofiary Rzezi Wołyńskiej odbędą się w sobotę (09.07), o godzinie 17 na Polanie Niezłomnych w Szydłowcu. Wydarzenie organizuje Klub Historyczny „Prawda i Pamięć” w ramach projektu ”Patriotyzm na Szlaku.”
Obchody odbędą się dwa dni przed Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Uchwalił go polski Sejm w rocznicę „Krwawej Niedzieli”.
Chodzi o masakrę z 11 lipca 1943 roku, która była punktem kulminacyjny Rzezi Wołyńskiej. Tego dnia oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej zaatakowały 99 miejscowości, w których żyli Polacy.
Ataki te były kontynuowane w dniach następnych. W całym lipcu 1943 celem napadów stało się 520 wsi i osad, zamordowano około 10-11 tysięcy ludzi.
Historycy szacują, że w sumie zginęło ponad 100 tysięcy osób, przede wszystkim dzieci, kobiet i starców. Ludność polska ginęła przede wszystkim od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Nierzadko zbrodnie dokonywano ze szczególnym okrucieństwem i bestialstwem.
Często zabudowań nie palono od razu, lecz dopiero po kilku dniach, by w tym czasie schwytać i zabić niedobitków, którzy wróciliby do swoich domów.
Kresowianie są również w rodzinie Romualda Rzeszutka, mieleckiego działacza patriotycznego:
– Moja śp. ciocia urodziła się w Chodorowie. Bardzo przykro wspominała ten okres. Mówiła o potwornie okaleczonych trupach. Moja mama widziała ciała pomordowanych, które ze spalonych wsi Chełmszczyzny i południowej Lubelszczyzny spływały rzeką Wieprz – mówi.
Drobna korekta…Pan Rzeszutek nie ma nic wspólnego z organizacją tej jedynej w Mielcu akcji…A nawet nie pojawił się na niej bo nie chciał się narażać…
Organizatorzy to ZGRH im.gen Maczka i dwóch panów z „Prawda i Pamięć”…
Proponuję na drugi raz pytać prawdziwych organizatorów….