Składowisko trujących śmieci w środku strefy?




W samym centrum Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu, pomiędzy halami produkcyjnymi, w których pracuje łącznie kilkanaście tysięcy osób; zaledwie 700 metrów od zabudowań mieszkalnych, ma powstać miejsce gromadzenia i przeładunku odpadów komunalnych i śmieci uznawanych za niebezpieczne.

Inwestycję na terenie strefy zamierza realizować firma Empol z Tylmanowej.  Chce budować stację gromadzenia i przeładunku odpadów komunalnych oraz śmieci uznawanych za niebezpieczne. Zamierzenie to wzbudza kontrowersje.




Beczki z chemikaliami

Sporo znaków zapytań pojawia się wokół samej firmy. Kilka lat temu  głośno było o sprawie wysypiska śmieci w Choczni. Znaleziono tam beczki z trującymi chemikaliami. Media donosiły, że przywożono je nocami i zakopywano pod warstwą odpadów. Jednym z zarządców wysypiska była… firma Empol. Sprawą zajęła się prokuratura.

Miesiąc temu decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia wydał Jacek Wiśniewski, prezydent Mielca. Podpisał dokument, który pozytywnie opiniuje wpływ planowanego przedsięwzięcia na środowisko (!).

Wcześniej to samo zrobiły inne instytucje, czyli: Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie, Dyrektor Zarządu Zlewni w Stalowej Woli Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie oraz Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mielcu.

Składowisko trujących śmieci w sercu strefy?




Stacja przeładunku odpadów ma powstać w hali produkcyjno-magazynowej dawnej Odlewni Aparatury Wtryskowej „WSK-PZL”. Obiekt ma być dostosowany do składowania śmieci.

Ponad 70 tirów na dobę

Chodzi między innymi o odpady: opakowaniowe, z budowy i remontów, pochodzące z infrastruktury drogowej, w tym ziemia z terenów zanieczyszczonych; komunalne włącznie z frakcjami gromadzonymi selektywnie. W planach inwestora jest również zbieranie i czasowe magazynowanie złomu.

Do hali dobowo ma wjeżdżać 71 ciężarówek z odpadami.  Wyładunek i praca w obiekcie ma się odbywać przy zamkniętych drzwiach i uruchomionej wentylacji mechanicznej.

Następnie śmieci mają być ładowane do pojazdów transportowych i przewożone do miejsca ich przetworzenia lub utylizacji poza teren Mielca. Śmieci w zależności od ich właściwości mają trafiać do kontenerów, pojemników i worków.

Magistrat uspakaja

Urząd Miasta tłumaczy, że inwestor nie będzie mógł odpadów gromadzić, tylko będą one tymczasowo magazynowane. Proces ten polegał będzie na dowozie śmieci przystosowanymi samochodami. W hali  będą bramy szybkobieżne, które mają pozwolić na skrócenie czasu wjazdu i wyjazdu.




Odpady zmieszane komunalne i typu bio, czyli mogące być źródłem powstawania odorów, będą wywożone w tym samym dniu lub najpóźniej w następnym dniu roboczym. Najdłuższy okres magazynowania tego typu odpadów ma wynosić 72 godziny w okresach świątecznych lub weekendowych. W dni robocze ma to być krócej.

Wewnątrz hali odbywać się będzie okresowe, minimum raz w tygodniu zimą lub częściej w porze letniej, rozpylanie środków dezynfekcyjnych. Odpady mają być magazynowane w pomieszaniach zamkniętych za wyjątkiem części opon i szkła.

Drugi Kronospan?

Magistrat podkreśla też, że odpady niebezpieczne, które będą tymczasowo magazynowane na strefie, są typowymi śmieciami powstającymi w naszych domach, takimi jak: lampy fluorescencyjne i zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne, pozostałości farb, klejów, rozpuszczalników z remontów domowych oraz opakowaniami po nich.

– Odpady te niczym się nie różnią od tych, które mielczanie trzymają w swoich strychach, w garażach i sami dostarczmy do punktach selektywnej zbiórki odpadów komunalnych lub sklepów elektrycznych – przekonują miejscy urzędnicy.

Mieszkańcy; szczególnie ci, którzy pracują na terenie strefy, wiedzą swoje. Boją się o swoje zdrowie i życie. Mówią, że funduje im się kolejny Kronospan.




Prezydent posłuchał

W czwartek  (07.01) prezydent spotkał się z przedstawicielami firm, które bezpośrednio sąsiadują z planowaną inwestycją. Na tej podstawie zdecydował, że wystąpi o przeprowadzenie szczegółowej oceny oddziaływania na środowisko działalności firmy Empol. Decyzje w tej sprawie powinny zapaść za około dwa miesiące miesiące, kiedy rozstrzygną się kwestie proceduralne.

Reasumując decydujące będzie wydanie zezwolenia na działalność przez marszałka województwa, oraz zgody budowlane ze strony Agencji Rozwoju Przemysłu, która zarządza mielecką strefą.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.