Marek Paprocki zażenowany bojkotem radnych PiS:

Dziesiątka najbardziej wpływowych w Mielcu 2021

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w komplecie zbojkotowali ostatnią sesję Rady Powiatu. Swoją nieobecność tłumaczyli sytuacją epidemiologiczną w naszym kraju. „Suchej nitki” na radnych PiS nie zostawił Marek Paprocki, przewodniczący rady.

W wyniku bojkotu opozycji na sali obrad ostatniej sesji Rady Powiatu zgromadziło się 13 radnych (na 25). To pozwoliło jednak uzyskać większość i dzięki temu podejmować decyzje.

PiS: – Brak szacunku

Radni PiS swoją nieobecność dość obszernie wytłumaczyli w nadesłanym komunikacie.




Czytamy w nim między innymi, że prosili oni o zwołanie sesji w trybie on line. Jednak ze względu na to, że nie uzyskali na to zgody ze strony rządzącej większości, zdecydowali się na bojkot.

– Obecna sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju jest bardzo trudna, wprowadza się kolejne obostrzenia. W związku z tym  sytuacja w której na siłę przeprowadzana jest sesja w sposób stacjonarny to brak szacunku dla służb medycznych i osób walczących z pandemią.

– W dalszym ciągu podkreślamy wolę dobrej współpracy z obecnymi władzami powiatu oraz respektowania zasady wzajemnego poszanowania. Wierzymy, że wkrótce zostanie zwołana kolejna sesja w sposób umożliwiający zdalne prowadzenie obrad i wspólnie będziemy mogli procesować ważne dla mieszkańców sprawy. Podkreślamy, że za nieobecność na sesji zostaną nam obniżone diety, z czym się zgadzamy i to akceptujemy – czytamy w piśmie podpisanym przez Zbigniewa Tymułę, szefa klubu radnych PiS.

Paprocki: – To polityka

Zażenowania całą sytuacją nie kryje Marek Paprocki, przewodniczący Rady Powiatu:

– Jest to sytuacja kuriozalna. Ja wiem, że mamy czas pandemii, ale czy radni PiS nie chodzą do pracy? Czy wzięli wolne? Przypuszczam, że nie. Wydaje mi się, że za dobrą dietę, którą otrzymują, powinni wykonywać swoje obowiązki należycie.




– Co mają powiedzieć panie pielęgniarki i salowe, które codziennie chodzą do pracy, by opiekować się  pacjentami z covidem. Co mają powiedzieć panie sklepowe czy pracownicy ze strefy? Ci ludzie chodzą codziennie do pracy i nie mają tam takich warunków, jakie mają radni w dużej auli w Zespole Szkół Technicznych. My tam zachowaliśmy wszelkie warunki bezpieczeństwa i higieny, w tym cztery metry odstępu.

– Uważam tą nieobecność radnych PiS za sytuację polityczną. Ale nie mnie wyciągać wnioski. Niech zrobią to wyborcy. Niech oni ocenią, czy powinni w ten sposób podchodzić do swoich obowiązków. Pamiętam sesje, kiedy było jeszcze większe zagrożenie, ale na sali obrad zawsze była przynajmniej połowa radnych PiS.

„Nie mogliśmy czekać”

Marek Paprocki odniósł się także do zarzutów o nie zwoływanie sesji w trybie zdalnym.

– Nie było takiej możliwości ze względu na to, że wybieraliśmy członka Zarządu Powiatu. Ustawa jednoznacznie mówi, że odbywa się to w głosowaniu tajnym. Jeśli zrobilibyśmy to przez Internet, uchwałę odrzuciłaby wojewoda. Poza tym obowiązują nas ustawowe terminy wyboru członka zarządu. Nie mogliśmy więc czekać. W przypadku całkowitego lockdownu, oczywiście taka sesja by się nie odbyła.




Co na to radni powiatowi PiS?

– Rozumiemy, że celem zorganizowania sesji była konieczność powołania nowego członka Zarządu Powiatu, a głosowanie w tej sprawie może odbyć się jedynie w sposób bezpośredni. Niemniej uważamy, że obsadzanie tego stanowiska w sytuacji pandemii nie jest konieczne. W związku z tym głosowanie w tym zakresie mogło poczekać na później – zaznacza Tymuła.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.