Pozwolenie na dalszą działalność firmy Kronospan w Mielcu, które zdążyli skrytykować już chyba wszyscy – zarówno zakład, jak i strona społeczna – najprawdopodobniej wejdzie w życie, i to z rygorem natychmiastowej wykonalności. Ministerstwo Środowiska oddaliło wszystkie odwołania w tej sprawie. Marszałek województwa, Władysław Ortyl (na zdjęciu), który wydał to pozwolenie, nie kryje satysfakcji: – To dobra decyzja pana ministra, spodziewaliśmy, że taką właśnie podejmie – komentuje.
Marszałek podkreśla, że nałożył na firmę obowiązek: stałego monitoringu wszystkich urządzeń służących redukcji emisji zanieczyszczeń i prowadzenia ciągłego pomiaru emisji na dwóch największych emitorach. Zabronił fabryce wykorzystywania odpadów drewna po użytkowego do spalania.
W pozwoleniu jest też nakaz ograniczenia sposobu magazynowania substancji mogących być źródłem emisji pyłów poprzez m.in.: obniżenie wysokości składowania pyłów i zakaz ich magazynowania luzem na przestrzeni otwartej. I na tym nie koniec warunków, jakie są w pozwoleniu.
– Wraz z pozwoleniem na większości emitorów Kronospanu wprowadzone zostały restrykcyjne wartości emisji zanieczyszczeń – twierdzi Ortyl. – Przywrócony został rygor natychmiastowej wykonalności, więc firmę, czy chce czy nie, pozwolenie zintegrowane obowiązuje w całości. Od 1 stycznia 2019 r. firma musi wprowadzić ciągły pomiar na dwóch kluczowych emitorach – podkreśla marszałek województwa.
Problem w tym, że kominów Kronospan posiada znacznie więcej. – Fabryka ma ich ponad 40 – precyzuje Michał Zabłocki z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. – Nie rozumiemy więc, dlaczego monitoring zakładu ma być prowadzony wybiórczo. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, ile szkodliwych substancji emituje fabryka. Te związki nie znikają, one trafiają do atmosfery, a potem do płuc mieszkańców.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis