Ukrainka do mielczan: – Dziękuję i nisko się kłaniam

Wojna za naszą wschodnią granicą wstrząsnęła mielczanami, wzbudziła w nich również empatię i współczucie dla nieszczęścia naszych sąsiadów. W piątek mieszkańcy wyrazili to wszystko na Placu Armii Krajowej.

Mielecką pikietę „Solidarni z Ukrainą” zorganizowała grupa Rebelianty Podkarpackie.




– Na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Mielcu pracuje wielu obywateli Ukrainy, którzy ściągnęli lub ściągną tu swoje rodziny. Musimy im pomóc, obdarzyć ich opieką – apelowała Barbara Nykiel, jedna z organizatorek wiecu.

Wzruszenia nie kryła pani Lena – Ukrainka, która wzięła udział w wydarzeniu na Placu AK.

– Chciałabym serdecznie podziękować za całą pomoc okazywaną nam Ukraińcom. Za to, że nas tak przyjmujecie, że się nami opiekujecie i wpuszczacie nas do swoich domów. Za to wszystko co nas tu spotyka bardzo nisko się kłaniam – podkreślała. Następnie już w języku ukraińskim przemówiła do swoich rodaków.

Głos zabrał również prezydent Jacek Wiśniewski. Zapewnił, że miasto robi wszystko, co może, aby pomóc zarówno pogrążonej w wojnie Ukrainie, jak i uchodźcom, którzy przybywają do Mielca.




Przypomniał, że przy ulicy Cyranowskiej 66 funkcjonuje punkt informacyjno-humanitarny, który powstał właśnie z myślą o naszych sąsiadach.

– Ten punkt zapełnił się darami po sam sufit. Wysłaliśmy już dwa samochody z darami, były to: śpiwory, koce, konserwy, środki medyczne i produkty spożywcze z długim terminem ważności. Uruchomiliśmy dwie linie telefonicznie, które poświęcone są pomocy uchodźcom. Oni mogą się do nas zgłaszać i wtedy możemy im na przykład powiedzieć, z jaką firmą w Mielcu mogą się skontaktować. Druga infolinia jest dla obywateli Ukrainy, którzy już przebywają w naszym mieście. Służy do tego, żeby się dowiedzieli, jak zdobyć dokumenty czy uregulować pobyt.

– Nie ukrywam, że przygotowujemy się do tego, że dzieci mogli skorzystać z przedszkoli, żłobków i szkół. Nasze działania są szerokie. Jesteśmy otwarci na wszystkie uwagi i sugestie.




Z kolei posłanka Krystyna Skowrońska mówiła o tragizmie wojny za wschodnią granicą:

– Ona niesie za sobą wiele ofiar. To głównie dzieci, kobiety, starcy. Ci ludzie nie zaatakowali Rosji. Jedyną ich win a jest to, że żyli w pokoju.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.