
Spokojna, zimowa noc w Sadkowej Górze, w gminie Borowa, została przerwana dramatycznym zgłoszeniem. We wtorek (23.12), tuż przed północą wezwano służby do pożaru samochodu osobowego stojącego na jednej z prywatnych posesji. To, co odkryto po ugaszeniu ognia, wstrząsnęło świadkami.
O płonącym pojeździe w Sadkowej Górze służby mundurowe zostały poinformowane we wtorek (23.12), około godziny 23:30. Na miejsce skierowano straż pożarną i policję.
Kim były ofiary?
Samochód marki Opel znajdował się poza pasem drogowym, na terenie, który – jak ustalono – nie był miejscem zamieszkania ofiar.
Strażacy, pracując w specjalnych aparatach ochrony dróg oddechowych, opanowali pożar pojazdu. Następnie przy użyciu narzędzi hydraulicznych dostali się do wnętrza.
W aucie znaleziono dwa ciała. Były to osoby w wieku około 70 lat – małżeństwo, mieszkańcy gminy Borowa. Zwłoki zabezpieczono do dalszych badań, które mają pomóc w pełnym wyjaśnieniu okoliczności tej tragedii.
Śledztwo pod nadzorem
Na miejscu przez wiele godzin trwały czynności procesowe prowadzone pod nadzorem prokuratora. Policja informuje, że dotychczasowe ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich.
Zebrany materiał dowodowy ma odpowiedzieć na kluczowe pytania: jak doszło do pożaru, dlaczego samochód znalazł się na prywatnej posesji i co wydarzyło się chwilę wcześniej.
Pytania bez odpowiedzi
Choć wykluczono ingerencję osób trzecich, nadal nie wiadomo, z jakiego powodu pojazd zjechał z drogi i zatrzymał się w tym miejscu. Śledczy analizują każdy możliwy scenariusz.
Gdzie doszło do tragedii?
Zdarzenie miało miejsce w Sadkowej Górze gminie Borowa, na terenie powiatu mieleckiego.
To tragiczne wydarzenie poruszyło mieszkańców regionu. Do sprawy będziemy wracać, gdy tylko pojawią się nowe, potwierdzone informacje z prowadzonego postępowania.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis