Przebudowa biblioteki w ogniu krytyki. Oskarżenia o brak gospodarności




Inwestycja polegająca na przebudowie siedziby Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mielcu wywołuje niemałe kontrowersje. Chodzi o wysokie koszty tego przedsięwzięcia. – Myślę, że żaden z radnych nie głosowałby za modernizacją biblioteki za 25 mln zł, gdyby wiedział, że dofinansowanie zewnętrzne na ten cel wyniesie tylko 25 proc. – grzmi Jakub Cena, wiceprzewodniczący Rady Miasta.




– To że modernizacja biblioteki jest konieczna jest sprawą oczywistą. Każdy z nas jest całym sercem za tą inwestycją – zastrzega radny Cena. – Obecny stan tego budynku urąga naszemu miastu. Natomiast zła interpretacja przepisów przez urzędników doprowadziła do tego, że powstał projekt za 25 mln zł. Te koszty tłumaczono nam, że może uda się pozyskać na ten cel 85 proc. dofinansowania. Nie udało się…




– Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Zapłacono za projekt. Wycofać się z tego oznaczałoby kolejne koszty. Co prawda udało się pozyskać dofinansowanie, ale trzeba dołożyć 15 mln zł. I to w obliczu tak potężnych inwestycji jak budowa hali sportowej czy drugiego mostu – zaznacza Cena.




Monika Szczodry, sekretarz miasta, odpiera te zarzuty. Przekonuje, że wniosek urzędu był dobrze sporządzony. – Nasz projekt pozytywnie oceniono pod względem formalnym. Zarząd Województwa zdecydował jednak, że liczyć się będą tylko wnioski o znaczeniu ponadlokalnym – oświadczyła.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.