Problem opuszczonych ruder




Coraz większym problemem Mielca i powiatu są opustoszałe i zniszczone budowle, których właścicieli nie ma, albo trudno ich zidentyfikować. Tymczasem rudery nie tylko szpecą krajobraz, ale również zagrażają bezpieczeństwu – zwłaszcza dzieci, które urządzają sobie tam zabawy.

Sztandarowy przykład to „galeria handlowa” (na zdjęciu) przy ul. Wolności w Mielcu, którą rozpoczęto budować kilka lat temu i porzucono. Obiekt ten zagraża bezpieczeństwu ludzi i straszy kierowców. To znane miejsce schadzek tzw. elementu, młodzieży wagarującej i bezdomnych. Na porządku dziennym jest tam picie alkoholu i zażywanie narkotyków. Często dochodzi tam do utarczek i bójek.




Dariusz Rżany, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Mielcu, przyznaje, że w regionie jest coraz więcej takich obiektów: – Z reguły są to budynki jednorodzinne, które są nieużytkowane od dziesiątek lat – mówi. – Niedawno rozpatrywaliśmy sprawę domu, który jest nieużytkowany od ponad 40 lat i grozi zawaleniem. Z kolei na terenie gminy Przecław to policja zabezpieczyła doraźnie taki obiekt.




– Jeśli jest właściciel działki, na terenie której stoi dana budowla, to obligujemy go do jej uporządkowania bądź rozbiórki. Sytuacja się komplikuje, kiedy nie ma spadkobiercy. Wtedy taki obiekt przechodzi na Skarb Państwa. Proces ten jest jednak długotrwały. Jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia takiego jak np. komin, który może się przewrócić, to staramy się zabezpieczać w ten sposób, żeby teren działki był ogrodzony. Następnie dążymy do tego, żeby taki obiekt rozebrać – dodaje Rżany.





3 Komentarze

  1. Skoro jest tyle opuszczonych budynków niech zainwestują to w coś pożytecznego nap ; na domu samotnych matek domu dla bezdomnych anie ci bezdomni się tułają wstyd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.