
Zima potrafi zaskoczyć nie tylko kierowców, ale – jak się okazuje – także osoby odpowiedzialne za odśnieżanie. W Mielec doszło do sytuacji, która mogła zakończyć się tragicznie. Na parkingu jednej z galerii handlowych interweniowała policja po zgłoszeniu dotyczącym operatora traktora z pługiem.
Do zdarzenia doszło w środę (07.01), po godzinie 9. Dyżurny skierował patrol policji na parking jednej z dużych galerii handlowych w Mielcu.
Zgłaszający zaistniałą sytuację informował, że kierujący traktorem z pługiem porusza się w sposób wzbudzający poważne wątpliwości.
Zero uprawnień
Policjanci szybko potwierdzili, że zgłoszenie było uzasadnione.
Za kierownicą traktora siedział 33-letni mieszkaniec Mielca. Badanie alkomatem wykazało 0,3 promila alkoholu w organizmie. To jednak nie był koniec problemów.
W trakcie kontroli funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna nie posiadał żadnych uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Oznacza to, że nie tylko prowadził traktor po alkoholu, ale… w ogóle nie miał prawa nim kierować.
Sprawa trafi do sądu
Zachowanie 33-latka będzie miało poważne konsekwencje. Mężczyzna odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu mechanicznego po alkoholu oraz bez wymaganych uprawnień.
W przypadku maszyny takiej jak traktor z pługiem, poruszającej się w miejscu ogólnodostępnym, zagrożenie dla mieszkańców jest realne.
Policjanci nie pominęli również kwestii odpowiedzialności właściciela pojazdu. Osoba, która udostępniła traktor komuś bez uprawnień, została ukarana mandatem karnym.
Prawo jasno wskazuje, że właściciel pojazdu mechanicznego ma obowiązek zachować ostrożność przy jego powierzaniu.
To nie usprawiedliwienie
To ważny sygnał ostrzegawczy dla firm i osób prywatnych, gdy odśnieżanie parkingów i dróg odbywa się często pod presją czasu.
Choć opady śniegu wymagają szybkiej reakcji, nie mogą być pretekstem do łamania prawa. Nietrzeźwy operator ciężkiego sprzętu to sytuacja, która mogła skończyć się wypadkiem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis