
Cała Polska mówi o Mielcu. Czy zaleje nas tania siła robocza z Ukrainy?
Informacja o strajku pracowników jednej z firm mieleckiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej obiegła cały kraj. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o Kirchhoff. Piszą o tym ogólnopolskie media. Sprawę komentują też politycy z pierwszych stron gazet.
Jednak to nie sam protest oburzył Polskę, tylko słowa kierownictwa firmy, jakie mieli usłyszeć strajkujący, czyli: „ jeśli wam się nie podoba, to na wasze miejsce weźmiemy Ukraińców”. W sieci pojawiły się już nawet memy na ten temat. Oto jeden z nich.

Żądania strajkujących
Do strajku w firmie Kirchhoff miało dojść w piątek (17.03). Podobno około godziny 9 wszyscy pracownicy fizyczni opuścili stanowiska pracy. Domagali się:
- dwukrotnie wyższych płac w weekendy,
- podwyższenia stawek godzinowych,
- niezawyżania norm pracowniczych.
Więcej o strajku przeczytacie TUTAJ.
Zarząd firmy ma teraz dwa tygodnie żeby porozumieć się z załogą. Jeśli nic się nie zmieni, pracownicy zapowiadają, że znowu odejdą od swoich stanowisk.
Politycy komentują sytuację w Mielcu
Do wydarzeń w Mielcu mieli odwołać się aktywiści ONR podczas sobotniej (18.03) demonstracji w Warszawie. Protestują oni przeciwko ukrainizacji rynku pracy i ściąganiu migrantów ze wschodu. Temat podniósł również poseł Robert Winnicki:
– Płace nie będą rosły a Polacy nadal będą emigrować na Zachód, jeśli rząd nie podejmie kroków zmierzających do zahamowania napływu taniej siły roboczej z Ukrainy – oświadczył Winnicki. – Władze naszego państwa są całkowicie bierne wobec tego narastającego problemu. Zadaniem rządu jest reagować, kontrolować i ograniczać masowy napływ cudzoziemców. Będziemy się tego domagać!
https://www.youtube.com/watch?v=vDPjXB8Sp1o
Do sytuacji w Mielcu odniósł się do tego również Marek Jakubiak, poseł Kukiz15:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1456131587732212&id=871948612817182
Z takim postawianiem sprawy nie godzi się Szymon Ryniewicz, lider Komitetu Obrony Demokracji w Mielcu:
– Nikogo już nie interesuje, że ludzie strajkują – napisał na Facebooku. – Liczy się tylko, że zastąpią ich Ukraińcami. To ukryta manipulacja ONR, która ma na celu wzbudzić nienawiść Polaków do Ukraińców. Jakoś nie widzę tych tłumów z Ukrainy na strefie (…) Imigranci ze wschodu nie są zagrożeniem dla Polski a wręcz pomogą zasypać dziurę po ludziach którzy wyjechali na zachód. Dziś często widzę ogłoszenia na sklepach, że szukają pracowników i nie ma wielkiego zainteresowania. A ile jest pracy prostej w rolnictwie, gdzie Ukraińcy pomogą naszemu rynkowi pracy? Nie widzę zagrożenia, a wręcz odwrotnie, zachodnie gospodarki rozwijają się dalej dzięki emigrantów ekonomicznym, Niemcy, USA. Ci ludzie płacą składki na ZUS i podatki.
Innego zdania jest polemizujący z nim w sieci Leszek Midura, były radny powiatu mieleckiego, a dziś prawicowy publicysta:
– W Polsce ciągle jest duże bezrobocie – uważa Midura. – Czemu więc nie tworzyć miejsc pracy dla tych, którzy być może będą powracać z wygnania z UE oraz Polaków z wschodu. Mniejszość tak liczna to zagrożenie wiele państw w tym i my w historii o tym się boleśnie przekonywało. Milionowe rzesze Ukraińców w Polsce to „bomba z opóźnionym zapłonem” i nie dajmy sobie wciskać tej „poprawności politycznej” z UE. Bo nie oni. a my za nią kiedyś możemy zapłacić…
Więcej informacji z miasta Mielca znajdziesz w dziale Wiadomości z Mielca.

Szkoda tylko że nie ma tu ani słowa o źródle, bo wszystko wypłynęło dzięki jednemu z najbardziej znanych mieleckich portali…