120 lat temu na świat przyszedł Leon Wanatowicz – zapomniany bohater

Dziś (31.10) mija równe 120 lat, kiedy urodził się Leon Wanatowicz (1896-1951) „Boruta”, „Dzik”, mielecki Żołnierz Wyklęty, zakatowany na śmierć przez komunistycznych oprawców.

Urodził się w Chodorowe, gdzie jego ojciec był burmistrzem, ale po ukończeniu trzech klas gimnazjum przeniósł się do Mielca. Służbę wojskowa odbywał w II pułku Legionów. Podczas II wojny światowej swoją znajomość z Niemcami wykorzystywał do pracy konspiracyjnej. Przechwytywał min. donosy do policji i gestapo, ratując wiele istnień ludzkich.

Po zakończeniu 1945 r. zaangażował się w działalność organizacji Wolność i Niezawisłość, która sprzeciwiała się sowietyzacji Polski. Został kierownikiem wywiadu politycznego WiN w powiecie mieleckim. W 1946 r. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w Mielcu. Po bestialskim śledztwie przewieziono go na Zamek w Rzeszowie, a później do Montelupich w Krakowie. Skazano go na karę śmierci, którą potem zamieniono 15 lat więzienia. Karę odbywał w zakładzie karnym we Wronkach. Tam w skutek tortur nabawił się gruźlicy kręgosłupa, w wyniku czego zmarł. Pochowano go na tamtejszym cmentarzu więziennym.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.