Mielczanka skarży się na pasy w okolicy pumptracka




Mielczanka skarży się na pasy w okolicy pumptracka

W związku z powstaniem pumptracka pojawiło się przejście dla pieszych. Problem w tym, że jak skarży się jedna z mieszkanek, powstało ono… na wprost wyjazdu z jej posesji.

Pumptrack wybudowano pięć miesięcy temu w ramach Mieleckiego Budżetu Obywatelskiego. To profesjonalny tor dla rowerzystów, zbudowany z „szybkich” zakrętów i muld, który wyrabia refleks, zmysł równowagi i kondycję. Zadanie to kosztowało 427 tysięcy złotych. W sąsiedztwie obiektu powstał plac odpoczynku z ławkami, koszami na śmieci i stojakami na rowery. Wybudowano też pasy.

Pod osłoną nocy

– Naprzeciwko jednej z posesji w trybie ekspresowym pojawiło się przejście dla pieszych. Malowano go nocą, co wydaje się dziwne. Zastanawiam się, skąd ten pośpiech. Właścicielka działki, której ten problem dotyczy, twierdzi, że miała bardzo niemiłe spotkanie z naczelnikiem wydziału, który za tę inwestycję odpowiadał, gdy interweniowała w urzędzie.




– Umiejscowienie pasów akurat na wprost wyjazdu z posesji jest co najmniej wątpliwe. Jedno z rodziców tej pani zginęło w wypadku na przejściu dla pieszych. W związku tym jest to dla niej trauma. Wcześniej miała problem z jedną z restauracji, która nocą przeszkadzała normalne żyć. Teraz doszło to przejście dla pieszych. To jest chyba trochę dużo jak na jedną rodzinę – grzmiał radny Marian Kokoszka.

Miejsce optymalne

Do tych słów odniosła się Monika Skowrońska Ziomek, naczelnik Wydziału Dróg, Transportu i Energetyki w Urzędzie Miasta w Mielcu:

– Dementuję, że budowa tego przejścia odbywało się w ekspresowym tempie i pod osłoną nocy. Decyzja o tej lokalizacji zapadła kilka tygodni wcześniej. Wykonanie tego przejścia zleciliśmy jednej z firm, która na nasze zlecenie zajmuje się wykonywaniem oznakowania i tworzeniem elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego takich jak np. progi zwalniające.

– Wykonywanie oznakowania poziomowego, w tym malowanie pasów, musi się odbywać w określonych warunkach atmosferycznych. Dlatego te prace odbywały się wieczorem. Nie było to po to, żeby coś ukryć, czy działać przeciwko komuś, tylko żeby dobrze zrealizować zadanie. Przejście naprzeciw pumptracka w obrębie ulicy Powstańców Warszawy jest po prostu potrzebne. Tak wnioskowali mieszkańcy.




– Umiejscowienie tego przejścia zostało wypracowane przez Powiatową Komisję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podczas wizji lokalnej. Ta pani nie była o tym informowana, ponieważ nie ma obowiązku konsultacji społecznych przy wprowadzaniu takich zmian. Posadowienie pumptracka wymaga usprawnienia ruchu pieszych. Ta lokalizacja została wskazana jako miejsce optymalne. Rozmawialiśmy o tym z tą panią. Tłumaczyliśmy jej to – zaznaczyła Monika Skowrońska Ziomek.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.