Naćpany kierowca alfy romeo wjechał w latarnię na drodze łączącej ulice Inwestorów i Iwaszkiewicza w Mielcu. Mężczyzna nie tylko był „na prochach”, ale też nie miał uprawnień do kierowania. W zdarzeniu tym obrażeń doznały jadące z nim dwie młode kobiety.
Jak ustalili mieleccy policjanci, w niedzielę (05.01) około godziny 14 kierujący samochodem marki Alfa Romeo, wyjeżdżając z łuku drogi, wpadł w poślizg, następnie przejeżdżając przez pas zieleni i krawężniki uderzył w przydrożną latarnię. W samochodzie znajdowały się cztery bardzo młode osoby.
Wylądowały w szpitalu
Byli to dwaj mężczyźni w wieku 19 i 21 lat i dwie kobiety w wieku 17 i 20 lat. Dwie ostatnie z obrażeniami zostały zabrane do Szpitala Specjalistycznego w Mielcu przez załogę karetki pogotowia.
Na miejscu policjanci zastali więcej osób, spośród których jeden z mężczyzn utrzymywał, że był kierowcą alfy. W rozmowie ze świadkami mundurowi ustalili jednak, że kierowcą pojazdu w chwili zdarzenia był 21-letni mieszkaniec Mielca, a nie mężczyzna który się za niego podaje. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że 21-latek nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.
Kierujący alfą został poddany badaniu na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Był trzeźwy, jednak tester wykazał, że był pod wpływem narkotyków, co dodatkowo zostało potwierdzone w trakcie postępowania. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie.
Funkcjonariusze przedstawili 21-latkowi zarzut spowodowania wypadku. Ten przyznał się do zarzutu i wyjaśnił, że mogło stać się tak przez zbyt szybką jazdę oraz pęknięcie opony w samochodzie.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis