
Pijany kierowca uciekał przed policją. W aucie miał 9-letnią córkę. Pościg zakończył się na ogrodzeniu
To mogło zakończyć się tragedią. Pijany kierowca w Mielcu uciekał Toyotą przed policjantami, mając w samochodzie swoją 9-letnią córkę. 31-latek miał ponad 1,8 promila alkoholu, a test na obecność środków odurzających dał wynik pozytywny. Pościg ulicami miasta zakończył się na ogrodzeniu posesji.
Do zdarzenia doszło w środę (26.08), przed godz. 20. Wtedy to policjanci drogówki próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę Toyoty.
Pijany kierowca
Mężczyzna jednak zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe. Zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę.
Policyjny pościg rozpoczął się w rejonie ul. Sienkiewicza i trwał kolejko ulicami Krasickiego, Wolności, Piaskową, Korczaka i Prusa.
Finał na ogrodzeniu
Finał jazdy miał miejsce na ul. Czecha. Tam 31-letni kierowca stracił panowanie nad Toyotą i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji.
Dopiero wtedy wyszło na jaw, że mężczyzna nie jechał sam. W samochodzie znajdowała się jego 9-letnia córka. Według policji dziewczynka została narażona na utratę zdrowia lub życia. Na szczęście dziecko nie odniosło obrażeń.
Ponad 1,8 promila
Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość 31-latka. Wynik nie pozostawiał wątpliwości – ponad 1,8 promila alkoholu w organizmie.
Co więcej, przeprowadzone przez policjantów badanie na obecność środków odurzających również dało wynik pozytywny. Od kierowcy pobrano krew, która zostanie poddana badaniom laboratoryjnym.
31-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Grozi mu 5 lat więzienia
Konsekwencje mogą być poważne. Mężczyźnie grożą wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów i do 5 lat więzienia
Sprawę prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Mielcu. Funkcjonariusze przypominają, że prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu stanowi śmiertelne zagrożenie.
W tym przypadku sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że podczas ucieczki w samochodzie znajdowało się 9-letnie dziecko.
